Joanna Trojan
Nie polecam tego miejsca, hotel w starym, smierdzacym domu. Boksy dla psow ciasne, jak najwiecej, upchane w jednym pomieszczeniu. Pani nadwyraz mila ale niestety nie przeklada sie to na opieke nad zwierzętami. Nasz pies je dwa razy dziennie, czesto zjada tylko raz bo tyle potrzebuje i tam rowniez tak bylo, ale na codzien jednak mamy problem z otyloscia a tu pies widac bylo ze schudł... do tego Pani zapewnia ze psy wychodzą 3 razy dziennie co realnie przy takiej ilości zwierzat nie jest mozliwe, do tego do południa pewnego dnia Pani przebywała w szpitalu z ojcem wiec psy nie byly zaopiekowane? Moj pies nie jest wymagający, szybko dostosowuje sie do nowego miejsca ale psy z rodziny ktore tam przebywaly niestety ale widac ze sa inne, zleknione, bardzo smutna sytuacja dlatego gdyz z innego hotelu wychodziły zadowolone. Trauma pozostanie.






