Karina Barańska
Trafiłam na Psią Chatkę z polecenia na lokalnej grupie. Mój przyjaciel nie mógł trafić lepiej. Ma chore serduszko i wymaga podawania leków trzy razy dziennie co zupełnie nie wystraszyło Pani Ewy. Nawet jakimś cudem przekonała mojego psiaka do kąpieli w baseniku dla piesków chociaż on tego nie znosi. I jeszcze wyglądał na mega zadowolonego. To nie jest hotel, to miejsce stworzone dla małych piesków, w którym czują się jak w domu. Są traktowane indywidualnie z pełną troską. Pięknie dziękujemy za cudowną opiekę i na pewno jeszcze skorzystamy.






