Beata Mueller
Nasze dwa koty spędziły w Kotusiowie prawie dwa tygodnie. Przyznam, że oddając je tam miałam pewne obawy, ponieważ do tej pory zawsze zostawały w domu z dochodzącą ulubioną ciocią. Tym razem było to niemożliwe ze względu na remont mieszkania. Obawy okazały się całkowicie nieuzasadnione - codziennie dostawałam informacje i filmiki, pokazujące, jak dobrze koty się zaaklimatyzowały. Pani Kinga bardzo angażuje się w opiekę nad kociakami - nawet nieśmiałek Fuks uznał, że teraz ona jest jego ulubioną ciocią :) Bardzo dziękujemy!!!






